Okupas w Hiszpanii – czego naprawdę powinien obawiać się właściciel nieruchomości?
Czy ktoś może wejść do naszego apartamentu w Hiszpanii, zmienić zamki i po 48 godzinach stać się praktycznie nieusuwalny? Czy policja rzeczywiście nie może wtedy nic zrobić? I czy kupując mieszkanie na Costa Blanca lub w rejonie Walencji, powinniśmy traktować okupas jako jedno z głównych zagrożeń?
Temat nielegalnego zajmowania nieruchomości w Hiszpanii regularnie wraca w polskich mediach. Dodatkowe emocje wywołują informacje o prywatnych firmach zajmujących się tzw. desokupación, czyli pozasądowym odzyskiwaniem zajętych nieruchomości.
Warto jednak oddzielić rzeczywiste ryzyko od mitów. Szczególnie że w 2025 roku zmieniły się hiszpańskie przepisy proceduralne dotyczące części takich spraw.
Najpierw najważniejsze: „okupas” to nie jedna sytuacja
W potocznym języku słowo okupas stosowane jest bardzo szeroko. Z prawnego punktu widzenia może jednak chodzić o zupełnie różne przypadki.
Najważniejsze rozróżnienie dotyczy tego, czy zajęta nieruchomość jest czyimś miejscem zamieszkania – morada – czy nie.
1. Ktoś wchodzi do naszego domu lub mieszkania
Jeżeli nieruchomość stanowi morada, czyli miejsce służące właścicielowi do życia prywatnego, możemy mieć do czynienia z przestępstwem allanamiento de morada, uregulowanym w art. 202 hiszpańskiego kodeksu karnego.
Co niezwykle ważne dla Polaków posiadających apartamenty wakacyjne: za morada może być uznawane nie tylko główne miejsce zamieszkania.
Hiszpańskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wskazuje wprost, że ochroną objęta jest również druga nieruchomość wykorzystywana okresowo, np. podczas weekendów lub wakacji.
Oznacza to, że apartament, z którego właściciel korzysta tylko przez kilka miesięcy lub tygodni w roku, nie staje się automatycznie „pustostanem” tylko dlatego, że właściciela akurat nie ma w Hiszpanii.
To bardzo istotne rozróżnienie.
2. Ktoś zajmuje pustą nieruchomość
Inaczej wygląda sytuacja, gdy zajęty zostaje lokal, który nie stanowi niczyjej morada.
Wtedy najczęściej mówimy o usurpación, czyli bezprawnym zajęciu nieruchomości, regulowanym przez art. 245 hiszpańskiego kodeksu karnego.
W przypadku zajęcia nieruchomości bez przemocy art. 245 ust. 2 przewiduje karę grzywny od trzech do sześciu miesięcy.
Różnica nie jest tylko teoretyczna. Ma znaczenie dla sposobu działania policji, prokuratury i sądu.
3. Najemca przestaje płacić i nie chce się wyprowadzić
To jeszcze inna sytuacja, często określana w Hiszpanii potocznie jako inquiokupación.
Jeżeli dana osoba weszła do mieszkania legalnie na podstawie umowy najmu, a następnie przestała płacić czynsz lub po zakończeniu umowy nie chce opuścić lokalu, nie należy automatycznie traktować jej tak samo jak osoby, która włamała się do cudzego mieszkania.
Właściciel musi korzystać z odpowiednich procedur prawnych związanych z najmem i odzyskaniem posiadania.
Dlatego medialne statystyki dotyczące „okupas” trzeba czytać bardzo ostrożnie.
Mit 48 godzin – jeden z najbardziej rozpowszechnionych
W internecie można często przeczytać:
„Jeżeli okupas pozostaną w mieszkaniu przez 48 godzin, policja nie może ich już usunąć”.
W hiszpańskim prawie nie istnieje ogólna zasada, zgodnie z którą po upływie 48 godzin nielegalny lokator nabywa szczególną ochronę albo prawo do pozostania w nieruchomości.
Kluczowe jest coś innego: charakter nieruchomości, okoliczności wejścia do niejoraz możliwość stwierdzenia przestępstwa na gorącym uczynku (delito flagrante).
Oficjalny protokół hiszpańskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych przewiduje, żew przypadku stwierdzenia na gorącym uczynku naruszenia miru domowego policjamoże przystąpić bezpośrednio i natychmiast do usunięcia osób znajdujących sięw nieruchomości, bez konieczności wcześniejszego uzyskania decyzji sądu.
Podobna możliwość istnieje przy usurpacji, jeżeli przestępstwo zostaje stwierdzonew momencie jego popełniania.
Problem pojawia się wtedy, gdy policja przyjeżdża później, stan faktyczny nie jestjednoznaczny, a osoby znajdujące się w lokalu twierdzą na przykład, że mają prawow nim przebywać. W przypadku nieruchomości niebędącej morada usunięciezajmujących ją osób może wówczas wymagać decyzji sądu.
Dlatego szybkość reakcji właściciela rzeczywiście ma znaczenie.
Nie dlatego jednak, że po 48 godzinach „okupas nabywają prawa do mieszkania”.
Co zmieniło się w Hiszpanii w 2025 roku?
3 kwietnia 2025 roku weszła w życie Ley Orgánica 1/2025, która wprowadziłamiędzy innymi zmiany w hiszpańskiej procedurze karnej.
Do art. 795 Ley de Enjuiciamiento Criminal dodano przestępstwa:
allanamiento de morada z art. 202 kodeksu karnego,
usurpación z art. 245 kodeksu karnego,
do katalogu spraw mogących – przy spełnieniu ustawowych warunków – korzystać zprocedury szybkiego osądzenia.
W mediach reforma była czasami przedstawiana jako wprowadzenie „eksmisjiokupas w 15 dni”.
To zbyt duże uproszczenie.
W 2025 roku hiszpańska Fiscalía General del Estado wyjaśniła sposób stosowanianowych przepisów. Szczególnie istotne jest to, że najczęstsza postać pokojowego
zajęcia nieruchomości niebędącej miejscem zamieszkania, czyli czyn z art. 245 ust. 2 kodeksu karnego, jest delito leve – przestępstwem lekkim.
W konsekwencji nadal stosuje się wobec niego procedurę właściwą dla takich przestępstw.
Nie można więc przyjąć prostej zasady:
„od 2025 roku każdy okupas zostanie usunięty w ciągu 15 dni”.
Takiej gwarancji hiszpańskie prawo nie daje.
Reforma może jednak usprawniać część postępowań i jest istotną zmianą w kierunku szybszego rozpoznawania takich spraw.
Czy sąd może nakazać opuszczenie nieruchomości jeszcze przed końcem procesu?
Tak.
To kolejny element, który często umyka w internetowych dyskusjach.
Hiszpańska prokuratura już w instrukcji 1/2020 wskazała możliwość stosowania środków zabezpieczających prowadzących do opuszczenia nieruchomości i przywrócenia jej właścicielowi jeszcze przed prawomocnym zakończeniem całego postępowania.
W przypadku allanamiento de morada prokurator powinien występować o taki środek, gdy istnieją mocne przesłanki popełnienia przestępstwa, z wyjątkami wynikającymi z konkretnych okoliczności sprawy.
Możliwość zastosowania środka zabezpieczającego istnieje również przy pokojowej usurpacji z art. 245 ust. 2, choć ocena przesłanek jest bardziej złożona.
Oznacza to, że właściciel nie zawsze musi czekać do prawomocnego zakończenia całego procesu, aby odzyskać nieruchomość.
Istnieje również droga cywilna
Prawo hiszpańskie przewiduje także szczególną procedurę cywilną odzyskiwania nielegalnie zajętego mieszkania.
Wprowadzona w 2018 roku procedura pozwala między innymi osobie fizycznej będącej właścicielem lub legalnym posiadaczem mieszkania wystąpić przeciwko nawet niezidentyfikowanym z nazwiska osobom zajmującym lokal.
Po otrzymaniu wezwania osoby zajmujące nieruchomość mają możliwość przedstawienia tytułu prawnego uzasadniającego ich pobyt.
Jeżeli nie potrafią wykazać prawa do zajmowania lokalu, sąd może zarządzić jego wydanie właścicielowi.
Procedura ta nie oznacza jednak, że każda sprawa zakończy się w ciągu kilku dni. Rzeczywisty czas zależy m.in. od sądu, okoliczności konkretnej sprawy, doręczeń i zachowania uczestników postępowania.
Jak duży jest problem okupas w Hiszpanii?
Tu również warto spojrzeć na liczby zamiast na nagłówki.
Według danych hiszpańskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w 2025 roku odnotowano 14 875 przypadków dotyczących allanamiento lub usurpación nieruchomości.
Rok wcześniej było ich 16 426.
Oznacza to spadek o około 9,4%.
Trzeba jednak pamiętać o bardzo ważnym ograniczeniu tych statystyk: zbiorcze dane Ministerstwa obejmują zarówno allanamiento de morada, jak i usurpación. Nie należy więc interpretować liczby 14 875 jako liczby przypadków zajęcia prywatnych domów lub apartamentów wakacyjnych.
Sam resort wskazuje, że poważniejsze przypadki allanamiento de morada stanowią mniejszą część, a większość zdarzeń dotyczy usurpacji, w szczególności nieruchomości pustych.
Problem jest również bardzo nierównomiernie rozłożony geograficznie.
W 2025 roku najwięcej przypadków odnotowano w:
Katalonii – 5 913, Andaluzji – 1 909, Comunidad Valenciana – 1 805, Comunidad de Madrid – 1 269.
Dla naszych klientów szczególnie istotna jest oczywiście Comunidad Valenciana, obejmująca m.in. prowincje Alicante, Valencia i Castellón.
Nie oznacza to jednak, że zakup apartamentu w tym regionie jest inwestycją wysokiego ryzyka. Statystyki należy zestawiać z ogromną liczbą nieruchomości
znajdujących się na tym obszarze oraz rozróżniać mieszkania regularnie użytkowane od długotrwale opuszczonych pustostanów.
Skąd więc popularność prywatnych firm „desokupacyjnych”?
Przewlekłość części postępowań spowodowała powstanie w Hiszpanii rynku prywatnych przedsiębiorstw oferujących właścicielom odzyskanie nieruchomości.
Ich działalność może polegać m.in. na negocjowaniu dobrowolnego opuszczenia lokalu.
Samo prowadzenie negocjacji nie jest tym samym co wykonanie eksmisji.
I tutaj przebiega bardzo ważna granica.
Prywatna firma nie otrzymuje uprawnień policji ani komornika tylko dlatego, że właściciel nieruchomości podpisał z nią umowę.
Stosowanie przemocy, gróźb, nękania, wtargnięcie do cudzego miejsca zamieszkania, odcinanie mediów czy inne formy przymusu mogą prowadzić do odpowiedzialności karnej.
W Hiszpanii prowadzone były i są postępowania dotyczące pracowników firm desokupacyjnych podejrzewanych m.in. o groźby, przemoc, naruszenie miru domowego czy wymuszanie opuszczenia nieruchomości.
Dlatego właściciel powinien bardzo ostrożnie podchodzić do ofert typu:
„odzyskamy mieszkanie w 24 godziny”.
Co powinien zrobić właściciel apartamentu w Hiszpanii?
Najważniejsza jest prewencja.
W przypadku mieszkania wykorzystywanego okresowo warto zadbać o kilka prostych rzeczy:
1. Nie pozostawiać nieruchomości przez wiele miesięcy bez jakiegokolwiek nadzoru.
2. Rozważyć alarm lub monitoring wejścia, najlepiej umożliwiający natychmiastowe powiadomienie właściciela.
3. Zapewnić lokalny kontakt – administratora, sąsiada, zarządcę nieruchomości lub inną zaufaną osobę.
Posiadać łatwo dostępne dokumenty potwierdzające prawo do nieruchomości, np. akt notarialny (escritura) czy aktualny wypis z Registro de la Propiedad.
W przypadku podejrzenia włamania natychmiast zawiadomić Policía Nacional, Guardia Civil lub właściwą lokalnie formację, zamiast próbować samodzielnie usuwać osoby znajdujące się w mieszkaniu.
Nie odcinać samodzielnie prądu lub wody, nie stosować gróźb i nie próbować siłą odzyskiwać lokalu.
Jeżeli policja nie może przywrócić posiadania od razu, jak najszybciej skonsultować sprawę z hiszpańskim adwokatem, aby wybrać odpowiednią drogę karną, cywilną oraz ewentualnie wystąpić o środek zabezpieczający.
W praktyce ogromne znaczenie ma również to, jak szybko właściciel dowie się o próbie zajęcia nieruchomości.
Dlatego w apartamencie używanym sezonowo alarm połączony z aplikacją i lokalna osoba mogąca szybko zareagować bywają znacznie ważniejszym zabezpieczeniem niż najbardziej skomplikowane rozwiązania prawne.
Czy zatem należy bać się zakupu nieruchomości w Hiszpanii?
Ryzyka okupas nie należy ignorować. Problem istnieje i potwierdzają go oficjalne statystyki.
Nie należy go jednak również wyolbrzymiać.
W szczególności nie jest prawdą, że osoba, która wejdzie do naszego wakacyjnego apartamentu, po 48 godzinach automatycznie uzyskuje prawo do pozostania w nim, a właściciel przez wiele miesięcy nie może nic zrobić.
Hiszpańskie prawo rozróżnia naruszenie czyjegoś miejsca zamieszkania od zajęcia pustej nieruchomości. Co ważne, drugie mieszkanie używane okresowo lub wakacyjnie również może być traktowane jako morada i korzystać z silniejszej ochrony prawnej.
Z punktu widzenia osoby kupującej apartament w Hiszpanii ważniejsze od strachu przed „okupas” jest więc odpowiednie przygotowanie: sprawdzenie nieruchomości przed zakupem, właściwe zabezpieczenie lokalu, szybka informacja o ewentualnym włamaniu i znajomość procedury postępowania.
Kupujesz nieruchomość w Hiszpanii?
W Kurpiel Nieruchomości pomagamy polskim klientom w poszukiwaniu i zakupie nieruchomości w Hiszpanii, w szczególności na Costa Blanca oraz Costa del Azahar.
Przy zakupie warto analizować nie tylko cenę i lokalizację, ale również stan prawny nieruchomości, sposób jej późniejszego użytkowania, bezpieczeństwo oraz koszty związane z jej utrzymaniem.
Jeżeli rozważasz zakup apartamentu lub domu w Hiszpanii, skontaktuj się z nami. Pomożemy przejść przez proces zakupu i zwrócimy uwagę na kwestie, które z perspektywy kupującego z Polski nie zawsze są oczywiste.
Stan prawny i dane: wrzesień 2026 r.
Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi indywidualnej porady prawnej. W przypadku nielegalnego zajęcia konkretnej nieruchomości sposób postępowania powinien zostać dobrany do okoliczności sprawy przez prawnika wykonującego zawód w Hiszpanii.





